Styczniowo-lutowy szczyt zapotrzebowania na opał tradycyjnie powoduje, że ceny węgla są najwyższe w roku, lecz tegoroczna różnica pomiędzy szczytem sezonu a okresem letnim jest znacznie mniejsza niż w poprzednich latach, co rodzi pytanie: czy kupować zapas już dziś, czy poczekać na ewentualne obniżki wiosną?
Droga od kopalni do klienta: co decyduje o cenie
Na kwotę widoczną w cenniku wpływa nie tylko cena wydobycia, lecz również koszty sortowania, pakowania, marże pośredników, odległość od zakładu górniczego oraz notowania węgla energetycznego na rynkach międzynarodowych. Dodatkowo, w Polsce obowiązuje system opłat transportowych naliczanych według wagi i dystansu, który sam w sobie potrafi podnieść finalny rachunek o kilkanaście procent. Dlatego ta sama partia groszku może kosztować poniżej 1 200 zł za tonę przy odbiorze w punkcie przykopalnianym, a przekroczyć 1 500 zł, gdy jest dostarczana paletami na północ kraju.
Ile kosztuje węgiel bezpośrednio od spółek górniczych
Najniższe stawki wciąż oferują sklepy internetowe należące do polskich producentów. W lutym 2026 r. groszek luzem w największej spółce górniczej kształtuje się w okolicach 1 150 zł za tonę, a ta sama frakcja w workach to około 1 300–1 400 zł. Węgiel grubszy, taki jak orzech i kostka, jest droższy o 50–100 zł, głównie z uwagi na niższą wydajność podczas sortowania. Warto pamiętać, że przy odbiorze na miejscu do ceny nie dolicza się marży detalicznej, lecz trzeba samodzielnie zorganizować transport lub skorzystać z firmy kurierskiej, co przy tonie ładunku oznacza dodatkowe 120–250 zł.
Składy opału i markety: wygoda ma swoją cenę
Lokale składy opału, choć droższe, przyciągają klientów dostępnością towaru oraz usługą dostawy „z rozładunkiem na posesję”. Według danych publikowanych przez rządowy rejestr cen, w połowie lutego ekogroszek kosztuje tam średnio 1 450 zł za tonę w województwach górnośląskich i około 1 650 zł w regionach oddalonych od kopalń. Najtaniej wypada groszek 5–25 mm sprzedawany luzem – oferty zaczynają się od 900 zł, ale dotyczą zwykle hurtowych transakcji powyżej trzech ton. Najwyższe stawki spotyka się w marketach budowlanych, gdzie dwudziestokilogramowy worek ekogroszku potrafi kosztować 35 zł, co odpowiada ponad 1 700 zł za tonę. Konsument płaci zatem za wygodę zakupu „od ręki” oraz możliwość dowolnego doboru ilości.
Czy czeka nas wiosenna obniżka? Prognozy na kolejne miesiące
Analitycy rynku paliw stałych oceniają, że przy utrzymującym się nadmiarze zapasów węgla energetycznego w europejskich portach ceny krajowe mogą spaść o 5–8% już w kwietniu. Główne czynniki ryzyka to jednak kurs złotego wobec dolara i koszty frachtu morskiego, które w ostatnich miesiącach rosną. Jeżeli warunki transportowe ustabilizują się, najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada powrót groszku luzem do poziomu około 1 050 zł za tonę w maju. Klienci dysponujący ograniczoną przestrzenią magazynową mogą więc rozważyć zakup części zapotrzebowania już teraz, zwłaszcza jeśli ich region charakteryzuje się wysokimi marżami detalicznymi, a resztę dopełnić po sezonie grzewczym. Z kolei gospodarstwa posiadające suche składy na większy zapas mogą poczekać na przeceny, jednak muszą liczyć się z ryzykiem, że ewentualny wzrost cen frachtu lub niekorzystny kurs walutowy szybko zniweluje sezonową ulgę.