Coraz większe zainteresowanie ogrodników amatorskich budzą biologiczne metody ochrony sadów, pozwalające ograniczyć użycie syntetycznych pestycydów. Jednym z najskuteczniejszych sprzymierzeńców w tej strategii jest dobroczynek gruszowy – niewielki, ale wyjątkowo pożyteczny roztocz, który żywiąc się przędziorkami, szpecielami i wciornastkami, potrafi trwale obniżyć liczebność groźnych szkodników. Poniżej zebrano najważniejsze informacje o biologii tego drapieżcy, sposobach jego introdukcji oraz o tym, jak zbudować program ochrony roślin, który nie zagrozi jego populacji.

Czym jest dobroczynek gruszowy i jak działa w sadzie?

Dobroczynek gruszowy (Typhlodromus pyri) należy do rodziny Phytoseiidae, czyli grupy roztoczy drapieżnych naturalnie występujących na liściach wielu gatunków drzew i krzewów. Dorosłe samice osiągają zaledwie 0,5 mm długości, dzięki czemu są praktycznie niewidoczne bez lupy, a mimo to potrafią w ciągu doby zjeść po kilka jaj lub larw szkodnika. Gatunek ten:

– poluje na przędziorki, pordzewiacze, szpeciele i wciornastki, ograniczając ich populację poniżej progu szkodliwości; – nie interesuje się mszycami ani owocówkami, dlatego w razie potrzeby należy uzupełniać ochronę o inne metody; – zimuje w stanie diapauzy w spękaniach kory i w pąkach, rozpoczynając żerowanie, gdy średnia temperatura dobowa przekracza około 8 °C; – rozmnaża się szybko – w sprzyjających warunkach jedno pokolenie rozwija się w ciągu 10–14 dni, co pozwala mu nadążyć za wzrostem populacji ofiar.

Wprowadzenie naturalnego drapieżcy – terminy i techniki aplikacji

Najprostszą metodą zasiedlania drzew dobroczynkiem jest zawieszenie gotowych opasek z włókniny lub filcu, w których znajdują się zapłodnione, zimujące samice. Praktyka sadownicza pokazuje, że:

– opaski montuje się od lutego do początku kwietnia, zanim roztocza zostaną aktywowane rosnącą temperaturą; – na drzewka karłowe wystarczy jedna opaska, na egzemplarze powyżej 2,5 m wysokości zaleca się 2–3 sztuki, rozmieszczone równomiernie na wysokości około 1 m od podłoża; – materiał należy przytwierdzić na stałe (np. zszywkami ogrodniczymi), aby nie zerwał go wiatr i by roztocza mogły swobodnie przejść na korę; – dla zachowania wysokiej wilgotności mikroklimatu warto utrzymywać mulcz lub niewysoką darń pod drzewami, co sprzyja zarówno roztoczom, jak i ich ofiarom, zapewniając stabilny układ troficzny.

Uwzględnienie dobroczynka w integrowanej ochronie roślin

Integrowana ochrona roślin (IPM) zakłada łączenie różnych metod tak, by chemia była używana jedynie w ostateczności. W przypadku sadów pestkowych i ziarnkowych plan może wyglądać następująco:

– regularny monitoring liści pod lupą o powiększeniu 10–20×, pozwalający ocenić stosunek drapieżców do szkodników; – próg interwencji przyjmuje się, gdy na jednym liściu znajduje się mniej niż jeden dobroczynek na pięć przędziorków; jeśli predatorów jest więcej, zabieg chemiczny nie jest potrzebny; – sadzenie pasów roślin nektarodajnych (facelia, gryka) przyciąga drobne błonkówki pasożytnicze, które wspomagają dobroczynka w zwalczaniu innych grup owadów; – unikanie silnego cięcia letniego w okresie pełnej wegetacji, aby nie usuwać siedlisk, w których roztocza składają jaja.

Środki ochrony roślin – które są bezpieczne, a których unikać?

Choć Typhlodromus pyri jest odporniejszy od wielu innych pożytecznych roztoczy, nadmierne lub niewłaściwe stosowanie pestycydów może poważnie zredukować jego populację. W praktyce należy kierować się następującymi zasadami:

Środki relatywnie bezpieczne: – fungicydy miedziowe stosowane przed pękaniem pąków nie wykazują istotnej toksyczności wobec dobroczynka; – preparaty biologiczne oparte na Bacillus thuringiensis czy wirusach granulowirusowych są selektywne i nie wpływają na roztocza;

Środki wymagające dużej ostrożności: – opryski olejowe (para­finowe, roślinne) duszą zarówno szkodniki, jak i drapieżcę; opaski z roztoczami wiesza się dopiero 4–7 dni po zabiegu; – siarka w wysokich dawkach jest toksyczna; jeśli jest niezbędna do zwalczania mączniaków, wybiera się najniższe zalecane stężenia i wykonuje zabieg przed introdukcją roztocza;

Środki wysoce ryzykowne lub zakazane w obecności dobroczynka: – pyretroidy (np. deltametryna, lambda-cyhalotryna) i akarycydy o działaniu kontaktowym potrafią zniszczyć całą populację w ciągu kilku godzin; – abamektyna oraz pochodne makrocykliczne (milbemektyna, emamektyna) powodują długotrwałe obniżenie liczby pożytecznych roztoczy; – regulatory wzrostu roztoczy (spiromesifen, spirodiklofen) są selektywne w odniesieniu do owadów, ale dla Typhlodromus pyri bywają letalne w stadium larwalnym.

Dobrą praktyką jest zachowanie minimum siedmiodniowej karencji między wszystkimi zabiegami akarycydowymi a wprowadzaniem opasek. Stosując te zasady, ogrodnik zwiększa szansę, że dobroczynek gruszowy zadomowi się na stałe i będzie pełnił funkcję naturalnej „polisy ubezpieczeniowej” przeciwko wielu uciążliwym szkodnikom.