Czy właściciel nieruchomości odpowiada wyłącznie za chodnik, czy również za biegnącą wzdłuż jego posesji drogę dla pieszych i rowerów? Na to pytanie szukają dziś odpowiedzi samorządy, prawnicy i Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Spór, który zaczynał się od pojedynczej korespondencji między wójtem a mieszkańcem, przerodził się w debatę ogólnokrajową o granicach obowiązków zimowego utrzymania porządku.

Spór, który przebił się do ogólnopolskiej debaty

Początkowo sprawa miała lokalny wymiar: mieszkaniec jednej z gmin zakwestionował słuszność nakazu odśnieżania ciągu pieszo-rowerowego przylegającego do jego działki. Wójt uznał, że skoro infrastruktura ta służy pieszym, to powinna być traktowana jak chodnik, a więc leży w gestii właściciela. Adresat pisma wskazał jednak, że ścieżka nie spełnia ustawowej definicji chodnika, ponieważ jest przeznaczona także dla rowerzystów. Gdy do sporu włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, sytuacja zyskała rozgłos – RPO poprosił resort rozwoju o wyjaśnienie, czy z art. 5 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach można wyprowadzić tak szeroki obowiązek.

Choć podobne konflikty pojawiały się wcześniej w Krakowie, Poznaniu czy Gdańsku, najczęściej rozstrzygano je lokalnie. Tym razem w grę wchodzi precedens, który może ujednolicić praktykę w całym kraju. Samorządy obawiają się dodatkowych kosztów zimowego utrzymania, natomiast mieszkańcy argumentują, że państwo nakłada na nich zobowiązania wykraczające poza literę prawa.

W co dokładnie zobowiązuje art. 5 ustawy o utrzymaniu czystości?

Kluczowym przepisem jest art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zgodnie z nim właściciele nieruchomości mają obowiązek „uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż ich nieruchomości”. Ustawa odsyła przy tym do Prawa o ruchu drogowym, gdzie chodnik zdefiniowano jako „część drogi publicznej przeznaczoną do ruchu pieszych”. W praktyce oznacza to, że tradycyjny chodnik o wyłączonej funkcji rowerowej bezsprzecznie należy odśnieżać.

Problem zaczyna się tam, gdzie lokalne władze posługują się pojęciem „ciąg pieszo-rowerowy”. W nomenklaturze drogowej nie jest on równoznaczny z chodnikiem; często spotyka się też oznaczenie C-13/C-16, które informuje o współużytkowaniu przez pieszych i cyklistów. Część prawników twierdzi, że wystarczy nauczyć się nowej interpretacji i obowiązek należy rozciągnąć również na te drogi. Inni – powołując się na zasadę określoności prawa i orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2019 r. – dowodzą, iż bez wyraźnej podstawy ustawowej nie można obarczać obywatela dodatkowymi powinnościami.

Resort rozwoju musi więc zdecydować, czy zmienić przepisy, rozesłać jednoznaczne wytyczne do gmin, czy pozostawić rozstrzygnięcia sądom administracyjnym. Każdy z wariantów pociąga inne skutki finansowe i organizacyjne zarówno dla jednostek samorządu terytorialnego, jak i dla prywatnych właścicieli.

Bezpieczeństwo i konsekwencje prawne dla właścicieli

Kwestię odśnieżania warto analizować również pod kątem bezpieczeństwa. Według danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego około 7% wypadków pieszych i rowerzystów zimą ma związek ze śliską nawierzchnią. Nieodśnieżony fragment drogi zwiększa ryzyko upadku, a to z kolei rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą. Zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego właściciel może zostać pozwany o naprawienie szkody, jeśli nie dołożył należytej staranności. W 2022 r. polskie sądy cywilne przyznały poszkodowanym w takich sprawach średnio 18 000 zł zadośćuczynienia.

Dochodzą do tego sankcje administracyjne – straż gminna może nałożyć mandat do 500 zł, a w przypadku rażących zaniedbań skierować wniosek o ukaranie do sądu rejonowego. W praktyce większość postępowań kończy się pouczeniem, lecz w razie powtarzających się naruszeń grzywna może być dotkliwa. Dla porównania: w Niemczech, gdzie obowiązek zimowego utrzymania chodników także spoczywa na właścicielu, górna granica kary administracyjnej wynosi 5 000 euro, a polisy OC w życiu prywatnym często zawierają klauzulę „Wintersicherung”. W Polsce takie rozszerzenie staje się coraz popularniejsze – według Polskiej Izby Ubezpieczeń korzysta z niego już ponad 1,3 mln osób.

Czego mogą spodziewać się mieszkańcy w nadchodzących miesiącach

Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapowiedziało publikację oficjalnej interpretacji przed rozpoczęciem najbliższego sezonu zimowego. Jeżeli resort uzna, że ciągi pieszo-rowerowe nie są objęte obowiązkiem, gminy będą musiały zrewidować regulaminy i zabezpieczyć środki na dodatkowe odśnieżanie. Jeżeli jednak kierunek będzie odwrotny, właściciele powinni przygotować się na większy zakres prac, a spółdzielnie mieszkaniowe – na modyfikację umów z firmami porządkowymi.

Do czasu rozstrzygnięcia eksperci radzą stosować zasadę przezorności: usuwać śnieg z fragmentów drogi wykorzystywanych przez pieszych, niezależnie od oznakowania, a w razie wątpliwości zwrócić się o pisemne stanowisko do urzędu gminy. Nawet jeśli przepisy okażą się mniej restrykcyjne, skutki ewentualnego wypadku mogą okazać się poważniejsze niż koszt wynajęcia ekipy odśnieżającej czy zakup worka soli drogowej.