7 rodzajów złomu wartych fortunę: sprawdź, czy masz je w garażu. Oddanie niepotrzebnych metali do skupu to najprostszy sposób na odzyskanie miejsca w piwnicy i szybki zastrzyk gotówki, ale stawki zmieniają się z tygodnia na tydzień, a różnice pomiędzy poszczególnymi grupami surowców mogą sięgać kilkuset procent. W poniższym przewodniku wyjaśniamy, od czego zależy wycena, jakie metale są obecnie na topie oraz na co zwrócić uwagę, żeby nie oddać cennych stopów za bezcen.

Od czego zależy wartość złomu?

Cena w punkcie skupu nie jest ustalana przypadkowo. Podstawą są notowania giełdowe surowców, przede wszystkim z Londyńskiej Giełdy Metali, które odzwierciedlają globalny popyt i podaż. Jeśli przemysł samochodowy lub sektor budowlany zwiększa zamówienia, zapotrzebowanie na miedź, aluminium czy stal nierdzewną rośnie, a stawki w skupach idą w górę. Odwrotny scenariusz obserwuje się w okresach spowolnienia gospodarczego.

Drugim ważnym czynnikiem jest tzw. dostępność wtórna, czyli ilość surowca, która realnie trafia na rynek recyklingu. Metale używane w elektronice oraz nowych technologiach, takie jak miedź lub węglik spiekany, „zamrażają się” w produktach końcowych nawet na kilkanaście lat, dlatego każda tona złomu staje się wyjątkowo cenna. Swoje robią też koszty energii. Recykling aluminium zużywa jedynie ok. 5% energii potrzebnej do wytopienia pierwotnego, co zachęca huty do płacenia wyższych cen za złom.

Nie można pominąć polityki i regulacji środowiskowych. Europejski Zielony Ład i amerykańska ustawa Inflation Reduction Act promują wykorzystanie surowców wtórnych, a ograniczenia eksportowe wprowadzone przez niektóre państwa podbijają ceny na rynkach lokalnych. Wszystkie te czynniki sprawiają, że rentowność sprzedaży złomu zmienia się niczym kurs waluty, dlatego aktualne cenniki warto sprawdzać tuż przed wizytą w skupie.

Miedź – czerwone złoto energetyki

Miedź łączy dwie kluczowe cechy: znakomitą przewodność elektryczną oraz wysoki stopień odzysku. Do ponownego przetopienia nadaje się nawet 90% złomu miedzianego, a koszt recyklingu stanowi ułamek wydatków na wydobycie rudy. Nic dziwnego, że kilogram czystych przewodów po usunięciu izolacji potrafi kosztować 25–30 zł, a w okresach hossy na rynku metali kwota bywa jeszcze wyższa.

W domowej przestrzeni warto poszukać przede wszystkim:

– kabli elektrycznych z grubym, jednolitym rdzeniem, – fragmentów instalacji hydraulicznych, zwłaszcza rur bez lutowanych złączek, – silników elektrycznych ze starych pralek czy wiertarek, w których znajduje się miedziane uzwojenie.

Analitycy szacują, że realizacja projektów związanych z energią odnawialną – farm wiatrowych, paneli fotowoltaicznych i ładowarek do aut elektrycznych – może podwoić zapotrzebowanie na miedź do 2035 r. Oznacza to, że każdy kilogram zgromadzony w garażu będzie tylko zyskiwał na wartości.

Węglik spiekany – niezwykle twardy i niezwykle drogi

Węglik spiekany, znany też jako węglik wolframu, powstaje z proszków wolframu i kobaltu prasowanych w wysokiej temperaturze. Materiał przewyższa stal, jeśli chodzi o odporność na ścieranie, dlatego znajduje zastosowanie w nożach tokarskich, frezach, wiertłach, głowicach górniczych czy dyszach do cięcia strumieniem wody.

Zestawienie twardości przekłada się na cenę. W ostatnich miesiącach skupy płaciły 45–60 zł za kilogram czystego węglika, a narzędzia z domieszką tytanu lub tantalitu osiągały jeszcze wyższe stawki. Choć w typowym gospodarstwie domowym nie znajdziemy go tak dużo jak miedzi, już kilka zużytych wierteł SDS może przynieść kilkadziesiąt złotych.

Przed sprzedażą warto oddzielić węglik spiekany od stali szybkotnącej. Tę pierwszą rozpoznamy po tępej, szarografitowej barwie i charakterystycznej „ciężkości” – ma prawie dwukrotnie większą gęstość niż stal narzędziowa, dzięki czemu łatwo odróżnić go wagą w dłoni.

Aluminium, mosiądz i stal nierdzewna – wszechobecne, lecz wciąż opłacalne

Choć te trzy metale nie przebijają ciężaru portfela tak mocno jak miedź czy węglik, rekompensują to dostępnością. Aluminium znajdziemy w felgach samochodowych, ramach okiennych, puszkach i radiatorach komputerowych. Zależnie od rodzaju stopu skupy płacą 3–7 zł za kilogram. Warto pamiętać, że elementy lakierowane lub zabrudzone otrzymują niższą klasę jakości.

Mosiądz, powstały z miedzi oraz cynku, króluje w armaturze łazienkowej, zamkach i klamkach. Dzięki odporności na korozję doskonale sprawdza się w instalacjach wodnych. Stawki w skupach wahają się od 15 do 20 zł za kilogram w zależności od zawartości domieszek ołowiu.

Stal nierdzewna, zawierająca minimum 10,5% chromu, jest filarem przemysłu spożywczego i chemicznego. Blaty, balustrady czy naczynia wykonane z popularnej stali 304 trafiają do skupu średnio po 3–5 zł za kilogram. W jej przypadku cena zależy głównie od notowań niklu, dlatego w okresach gwałtownych wzrostów tego pierwiastka zysk z oddania złomu nierdzewnego rośnie kilkukrotnie.

Bez względu na rodzaj metalu, przygotowanie złomu zwiększa wartość transakcji. Warto zdemontować plastikowe lub gumowe dodatki, posegregować stopy według gatunków i w miarę możliwości oczyścić powierzchnię z farby oraz smarów. Skup oszczędza wtedy czas, a oszczędności w procesie recyklingu wracają do sprzedającego w postaci wyższej ceny.