W Europie zaczyna się wielka zmiana sposobu ogrzewania budynków, a jej skutki odczują także polscy właściciele domów. Komisja Europejska, dążąc do neutralności klimatycznej w 2050 r., uznała, że gaz ziemny – choć czystszy od węgla – pozostaje paliwem kopalnym i musi zostać zastąpiony źródłami niskoemisyjnymi. W efekcie zbliża się koniec ery kotłów gazowych, a wraz z nim konieczność planowania kosztownych, lecz nieuniknionych inwestycji w nową technologię.

Proces, który jeszcze kilka lat temu wydawał się odległy, nabiera tempa pod wpływem pakietu „Fit for 55”, reformy dyrektywy o charakterystyce energetycznej budynków (EPBD) i rosnących opłat za emisję CO₂. Przyjęte przepisy przekładają się na konkretne zakazy montażu oraz wycofywanie dopłat publicznych do urządzeń zasilanych gazem. Najbliższe lata będą więc okresem intensywnej modernizacji – zarówno instalacji grzewczych, jak i samych budynków.

Kontekst europejski: gaz jako paliwo przejściowe traci rację bytu

W pakiecie „Fit for 55” Unia Europejska podniosła cel redukcji emisji do 2030 r. z 40% do 55% względem 1990 r. Jednym z narzędzi realizacji tego planu jest zaostrzenie standardów energetycznych budynków. Zgodnie z projektem zrewidowanej EPBD, od 2030 r. wszystkie nowe obiekty mieszkalne muszą być niemal zeroemisyjne, a istniejące mają stopniowo przechodzić na urządzenia zasilane energią odnawialną.

Gazowe źródła ciepła znalazły się na liście technologii uznawanych za przejściowe. Komisja wskazuje, że podobnie jak węgiel czy ropa, gaz generuje emisje metanu i CO₂. Równocześnie ceny surowca przestały być stabilne: w 2022 r. indeks TTF w szczytowym momencie przekroczył 300 €/MWh, co przełożyło się na wyższe rachunki już w pierwszym kwartale 2023 r. Według Eurostatu przeciętny koszt ogrzewania gazem w gospodarstwie domowym wzrósł w Polsce o ponad 50% w ciągu dwóch lat.

Kluczowe daty w Polsce: 2025, 2030 i 2040

Krajowy plan na rzecz energii i klimatu (KPEiK) dostosowuje się do unijnych regulacji. Harmonogram wycofywania kotłów gazowych można streścić w trzech kamieniach milowych:

• Od 2025 r. państwowe programy dotacyjne nie będą już wspierać zakupu nowych kotłów gazowych. Środki z inicjatyw takich jak „Czyste Powietrze” czy „Moje Ciepło” mają trafiać wyłącznie do rozwiązań opartych na odnawialnych źródłach energii.

• W 2030 r. planowany jest formalny zakaz instalowania kotłów gazowych w nowo powstających budynkach jednorodzinnych i wielorodzinnych. Pozostanie możliwość modernizacji istniejących systemów, ale bez dopłat i przy rosnących kosztach eksploatacji.

• Do 2040 r. ma zostać zakończona eksploatacja większości urządzeń gazowych w sektorze mieszkaniowym. Oznacza to konieczność wymiany nawet 2,5 mln kotłów pracujących dziś w polskich domach, co potwierdzają dane Urzędu Regulacji Energetyki oraz GUS.

Rachunek ekonomiczny: rosnące ceny paliw i uprawnienia do emisji

Opłacalność gazu kurczy się z dwóch powodów. Po pierwsze, surowiec stał się wyjątkowo podatny na wahania cen wywołane geopolityką. Nawet po interwencji Komisji i wprowadzeniu wspólnych zakupów gazu hurtowe stawki utrzymują się powyżej średniej sprzed 2021 r. Po drugie, system EU ETS obejmie od 2027 r. także sektory budynków (tzw. ETS 2). Szacuje się, że koszt uprawnień może podnieść domowy rachunek za gaz o kolejne 15–25%.

Niezależnie od zmian w prawie, rośnie przewaga technologii elektrycznych korzystających z odnawialnych źródeł energii. Według Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła sprzedaż tych urządzeń wzrosła w 2022 r. o 120%, a prognozy na 2024 r. mówią o utrzymaniu dwucyfrowego tempa. Energia elektryczna staje się tańsza w miarę rozbudowy fotowoltaiki i farm wiatrowych, co poprawia bilans pomp ciepła wobec kotłów gazowych.

Alternatywy: pompy ciepła, systemy hybrydowe i ciepłownictwo sieciowe

Najbardziej preferowaną technologią w kontekście nowych regulacji są pompy ciepła – powietrzne, gruntowe lub wodne. Urządzenia te wykorzystują energię ze środowiska, a ich efektywność sezonowa (SCOP) przekracza 4,0, co oznacza czterokrotnie większą ilość ciepła dostarczanego w stosunku do pobranej energii elektrycznej. W połączeniu z instalacją fotowoltaiczną właściciel ogranicza wydatki do kosztu amortyzacji urządzeń i niewielkich opłat przesyłowych.

Tam, gdzie pełna elektryfikacja jest utrudniona – na przykład w słabo ocieplonych kamienicach – sprawdzają się układy hybrydowe, łączące pompę ciepła z kotłem gazowym lub biomasowym. Takie rozwiązanie pozwala stopniowo zmniejszać udział paliw kopalnych, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo w czasie mrozów.

W miastach rośnie także znaczenie sieci ciepłowniczych zasilanych odpadami komunalnymi, biomasą i ciepłem odpadowym z przemysłu. Modernizacja magistral oraz inteligentne sterowanie przepływem pozwalają obniżyć temperaturę w sieci, co zmniejsza straty i ułatwia integrację z OZE.

Plan działania dla właścicieli domów

Pierwszym krokiem powinna być diagnoza energetyczna budynku. Audyt wskaże, gdzie uciekają największe ilości ciepła, a tym samym jakie prace termomodernizacyjne – docieplenie ścian, wymiana stolarki, montaż rekuperacji – dadzą najszybszy efekt. Dobrze ocieplony dom potrzebuje mniejszego źródła ciepła, co obniża koszt zakupu pompy czy instalacji hybrydowej.

Kolejna decyzja dotyczy wyboru systemu ogrzewania. W przypadku domów jednorodzinnych w terenach nieobjętych siecią ciepłowniczą pompy ciepła stają się rozwiązaniem domyślnym. Ważne jest planowanie inwestycji z wyprzedzeniem, zanim popyt przełoży się na braki urządzeń i wyższe ceny montażu. Na rynku funkcjonują już pompy przystosowane do pracy na czynniku R290, co podnosi ich efektywność w niskich temperaturach.

Finansowanie modernizacji można oprzeć na połączeniu kilku instrumentów: dotacji z programu „Czyste Powietrze”, ulgi termomodernizacyjnej w podatku PIT, a od 2024 r. także preferencyjnych kredytów w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Zasadą będzie jednak brak wsparcia dla kotłów gazowych – im szybciej inwestor zdecyduje się na system OZE, tym większą część kosztów może odzyskać.