Nasz krajowy sezon grzewczy rozpoczyna się, gdy tylko temperatura nocą spada w okolice zera. Wtedy na osiedlach domów jednorodzinnych widać, jak z kominów unosi się dym – u jednego sąsiada pachnie jesion, u innego buk. Oba gatunki dostarczają niemal identyczną ilość energii na kilogram, jednak ich zachowanie w palenisku potrafi się diametralnie różnić. Poniżej przyglądamy się, dlaczego tak się dzieje, jak odróżnić ciepło spalania od wartości opałowej oraz które rodzime gatunki drewna sprawdzają się najlepiej w kominku i piecu.
Wilgotność poniżej 20% – pierwszy i najważniejszy parametr
Niezależnie od tego, czy w palenisku ląduje brzoza, buk czy sosna, kluczowa jest wilgotność drewna. Próby spalania świeżo ściętych szczap kończą się gwałtownym kopceniem, niepełnym spalaniem i odkładaniem się sadzy w przewodzie kominowym. Normy jakości paliw stałych, opracowane m.in. w ramach europejskiej specyfikacji EN-15234, wskazują, że drewno kominkowe powinno mieć maksymalnie 18–20% wody. W praktyce oznacza to co najmniej dwanaście miesięcy sezonowania w przewiewnym, osłoniętym miejscu. Przy takiej wilgotności płomień jest równy, a sprawność pieca rośnie nawet o jedną trzecią w porównaniu z drewnem surowym. Drewno o niskiej wilgotności zmniejsza również ryzyko kondensacji smołowych osadów, które mogą doprowadzić do pożaru sadzy.
Wartość opałowa kontra ciepło spalania – dwie liczby, jeden kilogram drewna
Instytuty badawcze branży energetycznej rozróżniają dwa parametry. Ciepło spalania, zwane także górnym ciepłem spalania, opisuje całość energii uwolnionej przy chemicznym utlenianiu drewna, łącznie z parą wodną zawartą w spalinach. Wartość opałowa jest nieco niższa – to ilość energii, którą urządzenie grzewcze realnie wykorzysta do ogrzania budynku. Dla dobrze wysuszonego drewna liściastego ciepło spalania wynosi około 4,6 kWh/kg, a wartość opałowa oscyluje w granicach 4,1–4,2 kWh/kg. Różnicę – około dziesięciu procent – stanowi właśnie utajone ciepło parowania wody. W nowoczesnych kotłach z funkcją kondensacji część tej energii można odzyskać, w tradycyjnych kominkach ucieka ona bezpowrotnie z dymem.
Charakterystyka najpopularniejszych gatunków: buk, jesion, dąb i brzoza
Buk należy do najbardziej cenionych gatunków opałowych w Europie Środkowej. Jest gęsty, pali się powoli i wytwarza długotrwały żar, dzięki czemu rzadziej trzeba dokładać do paleniska. Jesion dostarcza porównywalną ilość energii, lecz jego struktura sprawia, że szczapy łatwiej odparowują resztki wilgoci i osiągają optymalne parametry szybciej niż buk. Dąb ma również wysoką gęstość, ale zawarte w nim garbniki nadają dymowi specyficzny, niekiedy zbyt intensywny aromat; jednocześnie spala się najwolniej ze wszystkich wymienionych gatunków. Brzoza posiada niższą gęstość, przez co daje nieco mniej energii na metr przestrzenny, jednak dzięki cienkiej korze i obecności olejków eterycznych łatwo się rozpala i wytwarza czysty, jasny płomień, idealny do wieczornego „ognia dekoracyjnego”.
Praktyczne wskazówki dla właścicieli palenisk
Bez względu na wybrany gatunek drewna warto zastosować kilka uniwersalnych zasad. Po pierwsze, szczapy powinny być równo podzielone pod względem przekroju; zbyt grube fragmenty utrudniają wysychanie, a zbyt cienkie szybko ulegają spaleniu. Po drugie, drewno musimy składować z prześwitem od podłoża i zapewnić cyrkulację powietrza między warstwami – pomogą proste przekładki z listew. Po trzecie, warto mieć pod ręką mieszaninę gatunków: brzoza lub sosna ułatwią rozpalanie, natomiast buk, jesion czy dąb zapewnią stabilne, długotrwałe ogrzewanie. Wreszcie, coroczne czyszczenie komina przez uprawnionego kominiarza nie tylko przedłuża żywotność instalacji, ale również gwarantuje bezpieczeństwo domowników.